Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Sample Sidebar Module

This is a sample module published to the sidebar_top position, using the -sidebar module class suffix. There is also a sidebar_bottom position below the menu.

Sample Sidebar Module

This is a sample module published to the sidebar_bottom position, using the -sidebar module class suffix. There is also a sidebar_top position below the search.

Wyszukaj na naszej stronie

wtorek, 27 lipiec 2010 09:35

Prawnik - lingwista w szeregach instytucji unijnych

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

„… nie jest to właściwe miejsce dla indywidualistów, osób przyzwyczajonych do pracy w pojedynkę, a także chcących zrobić błyskawiczną karierę. Do tego ta praca nie jest typową pracą prawniczą i nie korzysta się tu zbytnio z klasycznej wiedzą zdobytej podczas studiów prawniczych w Polsce lub pracy w kancelarii…” O nietypowości zawodu prawnika – lingwisty oraz o specyfice pracy w Parlamencie Europejskim rozmawiamy z P. Michałem Rudzieckim, radcą prawnym, prawnikiem – lingwistą pracującym w Parlamencie Europejskim.

Karieraprawnika.pl: Pracuje Pan obecnie w Parlamencie Europejskim w sekcji weryfikacji tekstów prawnych, na czym dokładnie polega Pańska praca, czym Pan się zajmuje?

Michał Rudziecki: Pracuję w Parlamencie Europejskim w dziale, który do niedawna nosił nazwę Działu Weryfikacji Tekstów Prawnych, a obecnie nosi miano Działu Aktów Prawnych. Funkcja tego działu ma ścisły związek z procesem stanowienia prawa europejskiego. Do działu trafiają wszystkie projekty aktów prawnych, w przyjmowaniu których uczestniczy Parlament; zatrudnieni w nim prawnicy-lingwiści mają za zadanie zapewnić zgodność wszystkich wersji językowych danego aktu prawnego (dla przypomnienia, każdy akt prawny jest przyjmowany w 23 językach urzędowych UE i każda z tych wersji językowych jest uważana za oryginalną). W praktyce wygląda to tak, że sprawdzamy poprawność formalną i lingwistyczną poprawek do projektów przyjmowanych przez Parlament, a następnie - we współpracy z prawnikami-lingwistami Rady UE jako drugiego organu prawodawczego, weryfikujemy całość tekstu, po ostatecznym uchwaleniu go przez obydwa organy. Dodatkowo ściśle współpracujemy z komisjami parlamentarnymi przy przygotowywaniu projektów sprawozdań i opinii przyjmowanych przez te komisje; każdy z prawników-lingwistów jest przypisany do jednej z komisji. Mi przypadła współpraca z komisją budżetową. Ze względu na szczególny charakter procedury budżetowej oprócz standardowej weryfikacji projektów sprawozdań i opinii przygotowywanych przez sekretariat komisji budżetowej mam dodatkowe obowiązki: jestem odpowiedzialny za przygotowywanie do podpisu przez przewodniczącego PE rozmaitych decyzji budżetowych, a także koordynuję co roku weryfikację formalną i lingwistyczną wszystkich wersji językowych uchwalonego juz budżetu. Jest to ogromna praca, bowiem budżet UE to akt prawny liczący ponad 1000 stron, zaś na jego weryfikację mamy zwykle 3 tygodnie.

Karieraprawnika.pl: Jak wyglądała Pańska ścieżka kariery na obecnie zajmowane stanowisko?

M.R.: Na obecnym stanowisku pracuję od 5 lat, to jest od kiedy trafiłem do Parlamentu Europejskiego. Jest to szczególna ścieżka kariery, bowiem aby zostać prawnikiem-lingwistą w jednej z instytucji UE należy zdać szczególny egzamin, inny niż zwykły egzamin dla administratorów (urzędników) zatrudnianych przez instytucje. Prawnicy-lingwiści zaczynają karierę w instytucjach od wyższego stopnia zaszeregowania niż administratorzy, a to ze względu na stawiane im szczególne wymagania: ukończone studia prawnicze, minimalnie dwuletni staż pracy oraz znajomość przynajmniej dwóch języków obcych w stopniu pozwalającym na należyte wykonywanie pracy prawnika-lingwisty (czyli w praktyce konieczna jest doskonała znajomość języka prawniczego w każdym z nich).

Karieraprawnika.pl: Wcześniej pracował Pan jako prawni w Polsce, prowadził Pan również swoją kancelarię prawną. Dlaczego zdecydował się Pan na wyjazd i pracę za granicą?

M.R.:  W istocie, przed rozpoczęciem pracy w Parlamencie przez 8 lat pracowałem jako prawnik w Polsce, początkowo w jednej z międzynarodowych firm doradztwa podatkowego, następnie w dużej kancelarii prawnej, a po ukończeniu aplikacji radcowskiej jako radca prawny we własnej kancelarii. To był fascynujący okres i wspominam go niemalże z łezką w oku. Zdecydowałem się jednak na wyjazd, bowiem kusiło mnie, aby spróbować pracy i życia za granicą. To doświadczenie mnie ominęło, ponieważ w odróżnieniu od wielu moich znajomych, którzy studiowali lub mieszkali jakiś czas poza Polską, całe życie spędziłem w Warszawie. Jestem chłonny nowości i otwarty na zmiany, a ponieważ nadarzyła się okazja - Polska właśnie stawała się członkiem UE i instytucje prowadziły nabór pracowników z Polski - postanowiłem z niej skorzystać.

Karieraprawnika.pl: W jaki sposób znalazł Pan tą pracę? W jaki sposób przebiegała rekrutacja?

M.R.: Pracę znalazłem dzięki ogłoszeniu w Internecie. Europejskie Biuro Doboru Kadr zamieszcza na swojej stronie internetowej ogłoszenia o prowadzonych postępowaniach rekrutacyjnych. Wystartowałem w trzech różnych konkursach, powiodło mi się dopiero za trzecim razem. Konkurs na prawnika-lingwistę obejmuje - jak każdy konkurs na pracowników instytucji - część pisemną i ustną. Jego specyfika polega na tym, że część pisemna polega na tłumaczeniu na język ojczysty tekstów prawniczych w dwóch wybranych przez kandydata językach urzędowych UE oraz weryfikacji formalnej i lingwistycznej fragmentu projektu aktu prawnego UE, a dopiero w części ustnej sprawdza się wiedzę kandydata o Unii Europejskiej i jej prawie. Nie ma tu więc znienawidzonych przez przystępujących do egzaminów na urzędników testów werbalnych i numerycznych, co oczywiście nie przesądza o tym, że egzaminy na prawnika-lingwistę są łatwiejsze. Są po prostu nieco inne.

Karieraprawnika.pl: Co Pana najbardziej zaskoczyło na początku Pańskiej pracy w Parlamencie Europejskim?

M.R.:  W Polsce pracowałem w sektorze prywatnym i miałem niewielkie pojęcie o pracy w administracji publicznej. Tymczasem praca w Sekretariacie Generalnym Parlamentu, mimo jej dość szczególnego charakteru, to praca w administracji, którą zapewne można porównać do pracy w Kancelarii Sejmu lub Senatu. Natężenie pracy jest uzależnione od kalendarza prac Parlamentu, zatem zwykle końcówka roku to okres bardzo intensywnej pracy, podczas gdy w sierpniu, kiedy nie ma sesji plenarnych i posłowie rozjeżdżają się na urlopy, Parlament praktycznie zamiera. To co zaskakuje to także skala, w jakiej pracuje ta instytucja. To wszakże największy parlament w Europie i jeden z największych na świecie. Dodatkowo, to jedyne na świecie zgromadzenie parlamentarne, które pracuje równocześnie w tylu językach urzędowych uznawanych za równorzędne (dla porównania, Zgromadzenie Ogólne ONZ pracuje w 5 językach). Do tego dochodzi fakt, że Parlament Europejski ma trzy miejsca pracy: Brukselę, Strasburg i Luksemburg, z czego wynika sporo praktycznych konsekwencji. Tytułem przykładu część kolegów z mojego działu pracuje w Luksemburgu, przez co na żywo spotykamy się tylko od czasu do czasu podczas sesji plenarnych w Strasburgu, zaś na co dzień kontaktujemy się telefonicznie lub mejlem lub korzystamy z wideokonferencji.

Karieraprawnika.pl: W jaki sposób ocenia Pan pracę innych Polaków – prawników, czym Pańskim zdaniem wyróżniają się spośród innych?

M.R.:  Trudno mi oceniać pracę innych Polaków - prawników. Wszyscy polscy prawnicy-lingwiści zatrudnieni w Parlamencie, a jest nas tu piątka, mają tytuły zawodowe, tj. są bądź adwokatami lub radcami prawnymi z długim doświadczeniem (każdy z nas przed rozpoczęciem pracy miał doświadczenie zawodowe dużo dłuższe niż wymagane dwa lata); część z nich ma też dyplomy studiów filologicznych. Wniosek z tego taki, że jesteśmy doskonale przygotowani do wykonywania tego zawodu. Nie sądzę jednak, abyśmy wyróżniali się czymkolwiek spośród kolegów z innych krajów.

Karieraprawnika.pl: Czego trzeba się uczyć, na co kłaść nacisk, jakiego rodzaju kwalifikacje są najcenniejsze w tego typu pracy? Na co osoby pragnące pracować w instytucjach unijnych powinny kłaść nacisk?

M.R.: Ze względu na dwojaki - prawniczy i lingwistyczny - charakter naszej pracy, najbardziej przydatna umiejętność to znajomość języków obcych, a także doskonała znajomość języka ojczystego, bo z tym różnie bywa w przypadku osób, które trafiają do instytucji po długim pobycie za granicą. Prawie codziennie przechodzą przez moje ręce dokumenty w kilku różnych językach, zatem im więcej się ich zna, tym lepiej. Istotna jest również dobra znajomość procedur legislacyjnych UE. Za cechę fundamentalną dla pracy w naszym dziale uważam też umiejętność pracy w zespole i zawierania kompromisów, bowiem na porządku dziennym jest uzgadnianie rozmaitych kwestii bądź to z prawnikami-lingwistami Rady, bądź to z administratorami z sekretariatów komisji parlamentarnych, bądź to z asystentami poselskimi.

Karieraprawnika.pl: Jakiego rodzaju osobom polecałby Pan tego rodzaju pracę?

M.R.:  Nawiązując do tego, co powiedziałem powyżej, Parlament nie jest właściwym miejscem dla indywidualistów, osób przyzwyczajonych do pracy w pojedynkę, a także chcących zrobić błyskawiczną karierę. Do tego praca prawnika-lingwisty nie jest typową pracą prawniczą i nie korzysta się tu zbytnio z klasyczną wiedzą zdobytą podczas studiów prawniczych w Polsce lub pracy w kancelarii, zatem jeśli ktoś marzy o tym, aby realizować się w zawodzie prawnika sensu stricto, to odradzałbym start w konkursie na prawników-lingwistów. Parlament jest natomiast bardzo pewnym i zapewniającym dobre warunki pracodawcą, więc jest to niewątpliwie miejsce dla osób szukających stabilnej i ciekawej pracy.

Wywiadu udzielił Michał Rudziecki, 37 lat, rodem z Warszawy. Radca prawny, obecnie prawnik-lingwista zatrudniony w Parlamencie Europejskim. W wolnym czasie podróżuje i uczy się kolejnych języków obcych.

 
Czytany 9953 razy