Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Sample Sidebar Module

This is a sample module published to the sidebar_top position, using the -sidebar module class suffix. There is also a sidebar_bottom position below the menu.

Sample Sidebar Module

This is a sample module published to the sidebar_bottom position, using the -sidebar module class suffix. There is also a sidebar_top position below the search.

Wyszukaj na naszej stronie

wtorek, 27 lipiec 2010 10:45

Moja ścieżka kariery - Tomasz Stasiak

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Moja ścieżka kariery…

Budowanie kariery w branży prawnej wydaje się być sztuką. Dlatego też do rozmowy o swojej ścieżce kariery i inspiracjach zawodowych zaprosiliśmy Tomasza Stasiaka – Counsela w Kancelarii Clifford Chance, pracującego w kijowskim biurze Kancelarii.

karieraprawnika.pl: Proszę opisać czym Pan się aktualnie zajmuje zawodowo? Gdzie Pan aktualnie pracuje? W czym Pan się specjalizuje?

Tomasz Stasiak: W chwili obecnej zajmuję stanowisko „counsela” odpowiedzialnego za praktykę prawa nieruchomości w kijowskim biurze kancelarii CliffordChance. Biuro to zostało otwarte stosunkowo niedawno, w październiku 2008 i jest szóstym biurem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

karieraprawnika.pl: Jak wyglądała ścieżka Pańskiej kariery, droga do obecnie zajmowanego stanowiska?

T.S.: Studia prawnicze ukończyłem w 2000 roku na UW. Zakwalifikowałem się na pozaetatową aplikację sędziowską i w 2003 roku zdałem egzamin sędziowski. Następnie zdałem na aplikację radcowską zakończoną w 2005 roku egzaminem radcowskim. Jeszcze na studiach, po ukończeniu trzeciego roku, rozpocząłem pracę w departamencie nieruchomości kancelarii CMS Cameron McKenna, w 2005 odbyłem staż w jej londyńskim biurze. W 2006 roku wraz z całym departamentem nieruchomości przeszedłem do warszawskiego biura Clifford Chance. Wtedy też zacząłem zajmować się projektami ukraińskimi, które z czasem stały się moją główną specjalizacją. Gdy w lutym 2008 roku zapadła decyzja o otwarciu biura w Kijowie wyjazd tam wydał mi się naturalnym krokiem.

 karieraprawnika.pl: Co skłoniło Pana do wyboru akurat takiej ścieżki rozwoju zawodowego? Jaki czynnik był decydujący?

T.S.: Problematyka nieruchomości zainteresowała mnie jeszcze studiach, kiedy więc pojawiła się szansa na pracę w departamencie nieruchomości dużej międzynarodowej kancelarii skorzystałem z niej bez wahania. Przyznam szczerze, że aplikacja sędziowska, to głównie efekt niezdanego egzaminu na aplikację radcowską. Bardzo sobie jednak chwalę ten zbieg okoliczności, bowiem aplikacja sędziowska daje unikalną możliwości obserwowania prawa w działaniu. Praca prawnika transakcyjnego i brak ambicji w zakresie prawa rodzinnego i karnego jednoznacznie wpłynęły na wybór zawodu radcy prawnego. Praca nad projektami ukraińskimi, to efekt poszukiwań nowych wyzwań po zdanym egzaminie radcowskim.

karieraprawnika.pl: Czym się Pan inspirował, na czym wzorował podejmując decyzje dotyczące rozwoju Pańskiej kariery, zarówno na jej wcześniejszych jak i późniejszych etapach?

T.S.: Lubię roszady i łamigłówki, a prawo ze wszystkimi swoimi sprzecznościami i "nieżyciowościami" oferuje ich bez liku. Napotkałem też na swej drodze wspaniałych mentorów. Na studiach miałem przywilej uczestniczyć w seminarium magisterskim prof. Elżbiety Skowrońskiej Bocian, w życiu zawodowym dane mi było pracować dla Jolanty Nowakowskiej-Zimoch, Stevena Shone’a, Macieja Ryniewicza i Pawła Dębowskiego. Wszyscy oni ustawiali poprzeczkę wymagań wysoko, co dodawało motywacji do bycia lepszym prawnikiem. Później pojawiło się też poczucie odpowiedzialności za młodszych kolegów. Mój pierwszy zespół: Anna Garbula, Adam Miłosz i Tomasz Winnicki pokazał mi jak wielkim wyzwaniem jest kierowanie inteligentnymi ludźmi, a także jak wielką wartość dodaną można osiągnąć, gdy wszyscy członkowie zespołu pracują razem dążąc do tego samego celu.

 

karieraprawnika.pl: Jakiego rodzaju doświadczenia zaczerpnięte ze studiów wpłynęły najbardziej na rozwój Pańskiej kariery zawodowej?

T.S.: Uczestnictwo w uniwersyteckiej dyspucie - możliwość swobodnego prezentowania swoich poglądów i potrzeba ich obrony wobec ostrej krytyki – była najważniejszym doświadczeniem. Umiejętność kwestionowania utartych przekonań często pomagała mi przy strukturyzowaniu transakcji czy stole negocjacyjnym.

karieraprawnika.pl: Czy są decyzje podjęte odnośnie Pańskiej kariery, których Pan żałuje? Gdyby mógł się Pan cofnąć w czasie, czy coś by Pan inaczej zrobił/wybrał?

T.S.: Na razie nie, ale jeśli kryzys na Ukrainie potrwa dłużej… . Myślę, że nie wykorzystałem szansy w postaci stażu za granicą. Taki staż może niezwykle pomóc rozwinąć horyzonty, jeśli tylko narzucić sobie rygorystyczny plan działań. Ja niestety głównie przygotowywałem się do egzaminu radcowskiego.

karieraprawnika.pl: Popełniania jakich błędów należy się wystrzegać kreując swoją karierę?

T.S.: To pytanie do kogoś znacznie starszego niż ja. Proponowałbym lekturę wiersza Kiplinga „Jeśli”. Moja rada byłaby taka – starać się dbać, by kolejne kroki w karierze były w miarę logiczne i wypływające jeden z drugiego. Unikać częstych zmian firmy i odchodzenia od wybranej specjalizacji.

karieraprawnika.pl: W jaki sposób najlepiej budować swoją ścieżkę kariery? Co Pana zdaniem stanowi fundament sukcesu zawodowego?

T.S.: Na początku trzeba dobrze przemyśleć, co nas interesuje. Dopiero, gdy wiemy, który dział prawa, jaki rodzaj klientów itd. nas interesuje możemy zacząć świadomie budować swoją karierę, inwestować w rozwój osobisty, szkolenia, dobierać pracodawców itd.
Myślę, że o sukcesie decyduje ostatecznie zawsze pracowitość i zdolność adaptacji do oczekiwań klientów i warunków, w których przychodzi nam działać. Na bardzo wstępnym etapie kariery liczy się głównie chęć do pracy, później dogłębna znajomość swojej działki. Dalej zaczynają się schody – dopasowanie do systemu wartości firmy, profilu klientów, projektów itd. itp. Jeżeli na początku źle wybraliśmy może się okazać, że wiele naszego wysiłku zostanie zmarnowane, gdy będziemy chcieli naprawić taki błąd. Jednak dobre opanowanie rzemiosła będzie zawsze procentować.

karieraprawnika.pl: Czego znajomością powinien wykazać się początkujący prawnik?

T.S.: Prawa i języka angielskiego. Wszystkiego innego może się nauczyć w pracy.

karieraprawnika.pl: Jaką rolę Pana zdaniem w rozwoju kariery pełni działalność pro bono? Jak bardzo tego typu aktywność jest pomocna w rozwoju kariery zawodowej?

T.S.: Firmy prawnicze zwracają coraz większą uwagę na ten rodzaj działalności. Oznacza to, że osoby włączone w te projekty dostają dodatkowe punkty zarówno na etapie przyjmowania do pracy jaki i później w ramach wewnętrznych okresowych ocen. Praca pro bono poza potencjalnym efektem marketingowym może być interesującym urozmaiceniem, miejscem nawiązania nowych znajomości, czy też niemal sportowym wyzwaniem. Pojęcie pro bono jest tak szerokie, że może obejmować wiele różnych zachowań. Ja jednak zalecałbym umiar. Nadmierne afiszowanie się z działalnością pro bono może być zwyczajnie niesmaczne, jeśli nie etycznie podejrzane.

karieraprawnika.pl: Jak ważne, Pana zdaniem w rozwoju własnej kariery, jest udzielanie się w mediach?

T.S.: Udzielania się w mediach może być dobrym dodatkiem wzmacniającym pozycję prawnika. Szczególnie, gdy chodzi o media branżowe, dedykowane właściwej grupie docelowej. Zwykle udział w mediach prawniczych oznacza, że szukamy nowego pracodawcy, w mediach branżowych, że chcemy wpłynąć na klientów, zaś w mediach ogólnych, że albo lubimy występować albo mamy coś do powiedzenia w ważnej sprawie publicznej.

karieraprawnika.pl: Dziękuję za rozmowę.

Czytany 8713 razy