Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Sample Sidebar Module

This is a sample module published to the sidebar_top position, using the -sidebar module class suffix. There is also a sidebar_bottom position below the menu.

Sample Sidebar Module

This is a sample module published to the sidebar_bottom position, using the -sidebar module class suffix. There is also a sidebar_top position below the search.

Wyszukaj na naszej stronie

admin

admin

 

„Kluczem w dążeniu do szczęścia jest zrozumienie tego, czego naprawdę się pragnie.”

To proste zdanie z okładki książki Sylwii Zientek pt. „Próżna”, mówi o czymś z pozoru banalnym, ale jednocześnie szalenie trudnym. O czymś, co dotyka każdego z nas, choć w różnych momentach życia. Bo tak naprawdę rzadko kiedy jesteśmy w stu procentach pewni tego, czego pragniemy. Tego, czego od życia, innych i siebie samych wymagamy. Tego, co ma nam przynieść spełnienie i pełne zadowolenie z życia oraz poczucie jego sensu.

Jak bardzo jest to skomplikowane, autorka książki ukazuje na przykładzie młodych kobiet ‒ Diany i Penelopy (Penny) ‒ energicznych prawniczek, którym przyszło robić karierę w jednej z uznanych kancelarii. Diana łaknie sukcesów zawodowych, z uporem dąży do upragnionego celu, nierzadko kosztem własnej rodziny. Penny zaś nie czuje się najlepiej w świecie rasowych prawników, w którym liczą się duże sprawy zapewniające potężny zysk i uznanie w środowisku. Żyje lekko, nie myśląc o ustatkowaniu się, dzieciach. Nie odmawia sobie za to przygodnego seksu. Jednak życie jest nieprzewidywalne i w przypadku tych młodych dam pokazało to dobitnie, wywracając ich codzienność do góry nogami.

W uporządkowanej codzienności jednej zagości totalny chaos i brak stabilizacji, u drugiej pojawią się dawno niewidziane zobowiązania i odpowiedzialność. Ich losy pokażą im to, czego doświadczamy wszyscy – nieprzewidywalność. Między innymi o tym opowiada powieść Sylwii Zientek – tak naprawdę nigdy nie możemy być niczego pewni. Nie powinniśmy uznawać, że coś, co jest dla nas codziennością od dawna, będzie nią zawsze. Życie to kalejdoskop.

„Próżna” mile zaskoczyła mnie także obrazem prawniczego świata, bowiem zazwyczaj ukazywany jest z tej gorszej strony, jako taki, w którym liczy się tylko zysk i pięcie się po drabinie kariery. Tutaj również można dostrzec ten aspekt, ale nie rzuca się on w oczy aż tak bardzo. Bohaterowie mają swoje życie intymne, zainteresowania, chodzą do opery, teatru. Słuchają dobrej gatunkowo muzyki, czytają wartościową literaturę i interesują się sztuką. Nie są ukazani jako bezduszne maszynki do zarabiania pieniędzy. Są zwyczajnie ludzcy.

Całość historii opowiedziana jest w sposób dość charakterystyczny. Styl pisarki jest wyjątkowo stonowany, z niewieloma dialogami, ale bardzo bogaty w detale, począwszy od opisów ubioru bohaterów, a skończywszy na zarysowaniu miejsc, w których toczy się akcja (wiele z nich zostało opisanych w sposób bardzo klimatyczny i realistyczny). Fani dynamicznej akcji, która podnosi ciśnienie, raczej nie będą zachwyceni „Próżną”, ale ci, którzy szukają powieści idealnej na sezon urlopowy, w której można się zanurzyć na dłużej, a dodatkowo to i owo dzięki niej przemyśleć… Będą bez wątpienia zauroczeni.

Sama mile będę wspominać śledzenie losów Diany i Penny oraz liczę, że Sylwia Zientek jeszcze nie raz uraczy mnie równie klimatyczną i dystyngowaną powieścią, bo właśnie to czyni autorkę rozpoznawalną na naszym wydawniczym rynku.

Ewa Szczeoańska

Książka do nabycia na http://muza.com.pl/powiesc-obyczajowa/2058prozna9788377589762.html

 

 

4. maja b.r. do grona Partnerów w BCSystems (Legal Recruitment & Business Advisory) dołączyła Martyna Galewicz. Martyna od 13 lat związana jest z branżą prawną. W ostatnich latach sprawowała funkcję dyrektora HR i Administracji w jednej z międzynarodowych kancelarii prawnych. Odpowiadała za: rekrutacje na stanowiska prawnicze i administracyjne, szkolenia, oceny okresowe pracowników, pozafinansowe systemy motywacyjne, a także obsługę w zakresie kadr (m.in. prowadzenie dokumentacji pracowniczej, praktyczne zastosowania kodeksu pracy, tworzenie regulaminów i procedur, optymalizację zatrudnienia, tworzenie siatki płac).

Rynek w branży prawnej jest bardzo dynamiczny. Oprócz standardowych rekrutacji wspomagamy naszych Klientów w strategicznym rozwoju ich biznesu. Wraz z rozwojem potrzebowalismy nowego Managera, a skoro rekrutujemy najlepszych, to zrekrutowaliśmy Martynę Galewicz. Jestem przekonana, iż nasi Klienci będą usatysfakcjonowani z jakości obsługi i będziemy mogli im zaproponować jeszcze więcej niż do tej pory.”– komentuje Ewelina Skocz, Managing Partner BCSystems.

Martyna Galewicz w BCSystems będzie odpowiedzialna za realizację projektów dla branży prawniczej oraz za relokacje kancelarii i wsparcie w otwieraniu nowych biur kancelarii na terenie Polski.

martyna galewicz

Martyna Galewicz - Partner
BCSystems Sp. z o.o.

 

23.4.2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał w uzasadnieniu swojej decyzji procesowej, iż – reprezentowany przez Kancelarię RKKW - mniejszościowy akcjonariusz znanej spółki giełdowej z branży IT notowanej na rynku NewConnect (co najmniej) uprawdopodobnił, iż grupa akcjonariuszy większościowych ww. Spółki objęta jest z mocy prawa zakazem wykonywania prawa głosu ze wszystkich posiadanych przez nich akcji (postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, XXVI Wydział Gospodarczy, z dnia 23.04.2015 r., sygn. akt XXVI GCo 67/15, niepubl.). Miało to miejsce w postępowaniu zabezpieczającym wszczętym na wniosek akcjonariusza ww. Spółki o udzieleniu mu tymczasowej ochrony prawnej w związku z zamiarem dochodzenia roszczenia o ustalenie nieistnienia albo ewentualnie stwierdzenie nieważności uchwały nadzwyczajnego walnego zgromadzenia tej Spółki.

W ramach wspomnianego postępowania Wnioskodawcę reprezentował r. pr. Damian Dworek,
Partner w Kancelarii RKKW – Udało się nam zebrać wystarczającą liczbę dowodów aby co najmniej uprawdopodobnić, iż określona grupa akcjonariuszy spółki publicznej z rynku NewConnect od ponad pół roku działała w nieujawnionym porozumieniu, którego celem było uzgodnione nabywanie akcji emitenta, zgodne głosowanie w trakcie jego walnych zgromadzeń, a także prowadzenie trwałej polityki wobec spółki. W konsekwencji wobec tych podmiotów zastosowanie miała powstająca z mocy prawa sankcja utraty możliwości wykonywania prawa głosu ze wszystkich posiadanych akcji emitenta, o której mowa w art. 89 ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych – wyjaśnia r. pr. Damian Dworek.

Choć w niniejszej sprawie Sąd Okręgowy nie udzielił Wnioskodawcy żądanego zabezpieczenia z uwagi na brak niezbędnego interesu prawnego (należy zauważyć, iż domagał się on zawieszenia postepowania w sprawie wpisu do KRS, zaś kontestowana uchwała walnego zgromadzenia została wykonana, tj. wpisana do KRS, przed rozpoznaniem omawianego wniosku), to jednak ustalenia poczynione przez Sąd w zakresie dochodzonego roszczenia mają istotne znaczenie praktyczne dla stosunków korporacyjnych w przedmiotowej spółce publicznej. – Stanowisko Sądu Okręgowego oznacza bowiem, iż co najmniej uprawdopodobnioną jest teza, iż w trakcie niedawnego Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia tej spółki w rzeczywistości powzięto inne uchwały niż te, o których emitent poinformował w raporcie bieżącym. Należy przy tym zwrócić uwagę, że akcjonariusze dotknięci potwierdzoną przez Sąd sankcją zakazu wykonywania prawa głosu, reprezentowali ponad 80% głosów w trakcie wspomnianego Walnego Zgromadzenia. Okoliczności te są dodatkowo istotne z uwagi na fakt, iż podczas przywołanego Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia tejże spółki poddano pod głosowanie uchwały o odwołaniu członków zarządu oraz rady nadzorczej tego emitenta, które – w tych okolicznościach - zostały przegłosowane negatywnie głosami akcjonariuszy dotkniętych wskazaną sankcją. – komentuje dr Radosław L. Kwaśnicki, Partner Zarządzający w Kancelarii RKKW.

Omawiane postanowienie w ciągu kilku dni stanie się prawomocne, gdyż Wnioskodawca nie ma zamiaru sprzeciwiać się zapadłemu rozstrzygnięciu. 

Z przyjemnością informujemy, iż od kwietnia rozpoczęło działalność nowe biuro Kancelarii Chabasiewicz Kowalska i Partnerzy w Warszawie, pl. Europejski 3. Nowym biurem kieruje mec. Agata Kowalska, Partner kancelarii.


IMG 105

Mec. Agata Kowalska

„Otwarcie biura Kancelarii Chabasiewicz Kowalska i Partnerzy jest potwierdzeniem naszego dynamicznego rozwoju i odpowiedzią na potrzeby naszych Klientów, a także na potrzeby rynku. Mamy coraz więcej klientów w Warszawie i centralnej Polsce. Jest to dla nas oczywiste, iż chcąc zapewnić najwyższą jakość obsługi naszych klientów i sprostać ich wymaganiom, powinniśmy być bliżej nich”- mówi Agata Kowalska.

W dniu 22.4.2015 r. KGHM Polska Miedź S.A. ogłosiła żądanie sprzedaży wszystkich akcji posiadanych przez pozostałych akcjonariuszy spółki Bipromet S.A. (tzw. squeeze out).

Jest to kolejny etap realizacji procesu tzw. „delistingu” Bipromet, tj. procesu zniesienia dematerializacji jej akcji oraz wykluczenia ich z obrotu na rynku regulowanym prowadzonym przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie S.A.

Kancelaria RKKW doradzała spółce KGHM Polska Miedź S.A. także na etapie wezwania na sprzedaż akcji Bipromet. W jego wyniku KGHM Polska Miedź S.A. osiągnęła 91,23% w ogólnej liczbie głosów Bipromet S.A., co dało jej prawo do ogłoszenia żądania sprzedaży pozostałych akcji w ramach przymusowego wykupu.

Doradztwo prawne w ramach tego projektu świadczą dr Radosław L. Kwaśnicki, Partner Zarządzający kierujący Departamentem Prawa Rynku Kapitałowego Kancelarii RKKW oraz mec. Dariusz Kulgawczuk, Partner kierujący Departamentem Korporacyjnym Kancelarii RKKW, który złożył podpis pod wezwaniem w imieniu KGHM Polska Miedź S.A.

„Jest to kolejny projekt potwierdzający mocną pozycję Kancelarii RKKW na płaszczyźnie prawa Spółek i prawa rynku kapitałowego.” – wskazuje dr Radosław L. Kwaśnicki.

Treść żądania

W dniu 7 kwietnia 2015 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ postanowiła umorzyć dochodzenie w sprawie przeciwko Markowi Bukowskiemu.

Po anonimowym zgłoszeniu, w dniu 16 września 2014 roku, patrol policji skontrolował Marka Bukowskiego. Jego samochód został przeszukany. W wyniku interwencji został zabezpieczony susz ziela konopii. Aktor od początku zaprzeczał stawianym mu zarzutom. Twierdził, że narkotyki zostały mu podrzucone i nie ma z nimi nic wspólnego.

Przeprowadzona ekspertyza DNA potwierdziła, że Marek Bukowski nie miał styczności ze znalezionym w jego samochodzie narkotykiem.

Wobec braku znamion czynu zabronionego, dochodzenie zostało umorzone.

Obrońcami Marka Bukowskiego są: mec. Tobiasz Szychowski, adwokat, Partner, szef Departamentu Sporów Sądowych i Arbitrażu oraz mec. Konrad Orlik i mec. Filip Kona, adwokaci, członkowie Departamentu Sporów Sądowych i Arbitrażu w Kancelarii Kochański Zięba Rapala i Partnerzy.

Walka o dobre imię naszego klienta nie jest jeszcze zakończona – komentuje Tobiasz Szychowski – Marek Bukowski od samego początku konsekwentnie twierdził, że jest niewinny. Niestety nie wszyscy uszanowali jego konstytucyjne prawa, a niektóre przykłady naruszenia zasady domniemania niewinności są bezprecedensowe. W chwili obecnej pracujemy nad pozwami wobec naruszycieli dóbr osobistych naszego klienta. Zostaną one wkrótce złożone.

Tobiasz Szychowski portret                   Konrad Orlik www                  Filip Kona portret

Tobiasz Szychowski                     Konrad Orlik                               Filip Kona

PGE Dystrybucja S.A., po wielu latach, wygrała ostatecznie kolejny spór w sprawie odmowy przyłączenia farmy wiatrowej. Interesy Spółki przed Sądem Najwyższym reprezentowała Kancelaria RKKW.

Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację Prezesa URE oraz zainteresowanego inwestora farmy wiatrowej od korzystnego dla PGE Dystrybucja S.A. wyroku Sądu Okręgowego Konkurencji i Konsumentów w Warszawie. Prawomocnie stwierdzono, że umowa o przyłączenie zainteresowanej spółki do sieci nie mogła być zawarta z uwagi na fakt utraty ważności warunków przyłączenia do sieci wydanych wcześniej zainteresowanej spółce. Spór wynikł w związku z tym, iż zainteresowana spółka wniosła w trybie art. 8 Prawa energetycznego wniosek do Prezesa URE o rozstrzygnięcie sporu dotyczącego zawarcia umowy o przyłączenie do sieci. W okresie, w którym rozstrzygała się kwestia zawarcia umowy o przyłączenie do sieci, weszła w życie ustawa nakładająca na podmioty ubiegające się o takie przyłączenie obowiązek uiszczenia w oznaczonym terminie zaliczki na poczet opłaty przyłączeniowej, natomiast spółka prowadząca farmę wiatrową uiściła zaliczkę po tym terminie. Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznając apelację Prezesa URE i inwestora farmy wiatrowej stwierdził, że uchylenie decyzji Prezesa URE przez Sąd Okręgowy było zasadne. Sąd Apelacyjny w pełni podzielił wykładnię spornych przepisów, w szczególności art. 7 ust. 3 pkt. 1 noweli ustawy Prawo energetyczne z dnia 08.01.2010 r.

Od powyższego wyroku Sądu Apelacyjnego skargę kasacyjną wywiódł inwestor farmy wiatrowej. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 21.10.2014 r., w sprawie pod sygn. akt III SK 9/14, odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania i tym samym definitywnie zakończył, w sposób korzystny dla Klienta RKKW, trwające kilka lat postępowanie.

PGE Dystrybucja S.A. była reprezentowana m.in. przez radców prawnych Krzysztofa Wróbla oraz Damiana Dworka, Partnerów w Kancelarii RKKW. "To kolejne orzeczenie w prowadzonych przez Kancelarię sprawach, które potwierdza, że przyłączanie podmiotów do sieci energetycznej nie może następować bez wcześniejszego spełnienia przez nie wszystkich wymagań wynikających z Prawa energetycznego" – komentuje mec. Damian Dworek stojący na czele Departamentu Postępowań Sądowych Kancelarii RKKW. "Ta sprawa potwierdza wagę terminów zawitych. Odmienna ocena opóźnienia uzależniona od jego długości podważałaby pewność prawa oraz jednoznaczny i wynikający z ustawy skutek uchybienia terminowi" – wskazuje mec. Krzysztof Wróbel, Partner w Kancelarii RKKW.

Dr Radosław L. Kwaśnicki, Partner Zarządzający w Kancelarii RKKW, podkreśla, iż "postępowania sądowe i arbitrażowe stały się jedną z wiodących specjalizacji Kancelarii, która z sukcesem reprezentuje krajowych i międzynarodowych Klientów na tej płaszczyźnie. Ta praktyka rozwinęła się u nas wyjątkowo a trend wznoszący utrzymuje się”.

czwartek, 02 kwiecień 2015 11:45

Kancelaria RKKW wstrzymuje delisting Hutmen S.A.

W dniu 22.1.2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, w sprawie o sygn. akt XX GC 1189/14, zabezpieczył powództwo mniejszościowego akcjonariusza spółki Hutmen S.A. o uchylenie uchwały Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Hutmen S.A. z dnia 31.10.2014 r. w sprawie zniesienia dematerializacji akcji tej spółki oraz wycofania ich z obrotu regulowanego w ten sposób, iż wstrzymał wykonalność wskazanej uchwały.

Postanowienie Sądu Okręgowego zostało wydane w wyniku uwzględnienia argumentów wnioskodawcy, który wykazywał, iż cena określona w wezwaniu na sprzedaż akcji Hutmen S.A. nie odpowiadała ich wartości godziwej, w szczególności ze względu na fakt, iż była ona niższa niż 50% ich wartości księgowej, a także zupełnie nie uwzględniała wartości dużej nieruchomości położonej we Wrocławiu wchodzącej w skład majątku spółki.

"Sąd potwierdził nasze stanowisko, iż określenie ceny w wezwaniu na poziomie niewiele odbiegającym od ceny minimalnej wskazanej w Ustawie o Ofercie jest – od strony formalnej - wprawdzie zgodne z prawem, jednakże można uznać je za naruszające dobre obyczaje i zmierzające do pokrzywdzenia akcjonariusza, w szczególności jeśli cena nie uwzględnia tak istotnych parametrów ekonomicznych spółki jak jej wartość księgowa, czy zupełnie pomija wartość jej kluczowych aktywów." - wskazuje mec. Dariusz Kulgawczuk, Partner stojący na czele Departamentu Prawa Spółek w Kancelarii RKKW, reprezentującej akcjonariusza w postępowaniu zabezpieczającym.

"Judykatura po raz kolejny podkreśliła, iż akcjonariusz lub akcjonariusze większościowi ogłaszając wezwanie na sprzedaż akcji poprzedzające wycofanie spółki z obrotu regulowanego powinni uwzględnić interesy akcjonariuszy mniejszościowych i mieć -przygotowane wcześniej - solidne argumenty uzasadniające cenę wskazaną w wezwaniu (np. wycenę akcji spółki sporządzoną przez renomowaną firmę). Spełnienie wymogów formalnych odnośnie do tej ceny może okazać się bowiem niewystarczające, czego szczególnie dochodzą znane powszechnie przypadki na naszej giełdzie." - podkreśla dr Radosław L. Kwaśnicki, Partner Zarządzający Kancelarii RKKW, który kieruje Departamentem Sporów Korporacyjnych oraz Departamentem Prawa Rynku Kapitałowego. „Nasza Kancelaria ma duże doświadczenie praktyczne w zakresie delistingu, zarówno od strony wspomagania wzywających, spółki, jak i akcjonariuszy mniejszościowych. Nasz udział w tym rynku jest znaczący i stale się zwiększa” – dodaje.

Pisał o tym m.in. Parkiet.

25 marca 2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości pozew Radosława Sikorskiego w sprawie przeciwko Ringier Axel Springer Polska (RASP) reprezentowanym przez kancelarię Kochański Zięba Rapala i Partnerzy.

Radosław Sikorski był reprezentowany przez adwokata Romana Giertycha. Po stronie Radosława Sikorskiego jako interwenient uboczny do udziału w sprawie zgłosiła się Fundacja CHAI, również reprezentowana przez Romana Giertycha.

Radosław Sikorski pozwał RASP za naruszające jego dobra osobiste komentarze internautów opublikowane - na portalu fakt.pl  pod artykułem „Sikorski doniósł  na antysemitów z forów internetowych". Radosław Sikorski stał na stanowisku, że wydawca serwisu internetowego jest odpowiedzialny za naruszenie dóbr osobistych przez internautów na zasadach ogólnych wynikających z Kodeksu cywilnego oraz Prawa prasowego. Roszczenia z jakimi wystąpił to:  usunięcie komentarzy internautów, opublikowanie przeprosin na portalach fakt.pl, interia.pl, onet.pl, pb.pl, wp.pl, se.pl, gazeta.pl, wprost.pl, polityka.pl, tvn24.pl, zyciewarszawy.pl, dziennik.pl, polskatimes.pl, rp.pl, newsweek.pl oraz zadośćuczynienie w wysokości 20.000 zł.

RASP wniósł o oddalenie powództwa w całości wskazując, że może ponosić odpowiedzialność na zasadach określonych w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgodnie z przepisami tej ustawy wobec uniemożliwienia dostępu do komentarzy internautów naruszających dobra osobiste powoda, niezwłocznie po uzyskaniu wiedzy o istnieniu komentarzy oraz ich treści (co nastąpiło dopiero po doręczeniu odpisu pozwu), odpowiedzialność RASP została wyłączona.

Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę, jako Sąd I instancji podzielił w pełni argumentację pełnomocników RASP i w całości oddalił żądanie pozwu.

W ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy podzielił stanowisko wyrażone przez RASP w przedmiocie zastosowania w sprawie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Sąd Okręgowy wskazał, że w zakresie w jakim RASP umożliwia publikowanie komentarzy przez internautów świadczy usługi hostingu i zastosowanie mają przepisy art. 14 i 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Postępowanie dowodowe potwierdziło, że RASP nie posiadała wiedzy o spornych komentarzach do czasu doręczenia odpisu pozwu. Sąd oparł się na zeznaniach świadków wnioskowanych przez RASP oraz na opinii biegłego, które to dowody uznał za wiarygodne. Opinia biegłego potwierdziła, że stosowany przez RASP system moderacji automatycznej nie wychwycił spornych komentarzy gdyż wulgaryzmy nie zostały wpisane poprawną polszczyzną, a także, że pracownicy RASP nie usuwali żadnych komentarzy pod artykułem, a w konsekwencji nie było podstaw do stosowania domniemań faktycznych w zakresie posiadania przez RASP wiedzy o komentarzach przed doręczeniem odpisu pozwu.

W ocenie Sądu nie ma możliwości przypisania odpowiedzialności RASP, gdyż jej działanie nie było bezprawne. Sąd Okręgowy wskazał również, że wobec brzmienia art. 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną RASP nie była zobowiązana do sprawdzania przechowywanych / udostępnianych danych. Wyrok jest nieprawomocny.

Wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska reprezentowali Partnerzy kancelarii Kochański Zięba Rapala i Partnerzy: adwokat Rafał Zięba oraz adwokat Anna Cichońska.

Rafal Zieba portret www 3           Anna Cichonska portret 2

Rafał Zięba                                      Anna Cichońska

29.01.2015 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił apelację wspólnika większościowego znanej spółki kapitałowej z siedzibą w Kątach Wrocławskich od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu oddalającego powództwo. Wspólnik domagał się ustalenia w trybie art.189 k.p.c., że zapisy zawartej umowy spółki są niezgodne z naturą spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i w związku z tym nieważne. Kontestowany przepis umowy spółki wprowadza wyższe progi w stosunku do zapisów KSH w zakresie kworum na zgromadzeniu wspólników oraz większości niezbędnej do podjęcia uchwały przez to zgromadzenie. Dokładne omówienie problemu miało miejsce w dniu 4 września 2014 r. m.in. na niniejszym portalu po wydaniu wyroku przez sąd pierwszej instancji. Od wyroku tego powód złożył apelację zarzucając m.in., że Sąd Okręgowy niewłaściwie uznał brak po stronie powoda interesu prawnego w złożeniu pozwu o ustalenie oraz, że faktyczna konieczność obecności na zgromadzeniu wszystkich wspólników i ich jednomyślność nie jest sprzeczna z naturą spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

W międzyczasie, z powodu przedłużających się perturbacji dotyczących funkcjonowania spółki i utraty przez nią płynności finansowej, Sąd Upadłościowy ogłosił jej upadłość obejmującą likwidację majątku spółki. Tym samym przed rozprawą apelacyjną pojawiła się poważna wątpliwość dotycząca interesu prawnego wnoszącego apelację wspólnika większościowego.

Reprezentujący drugiego ze wspólników prawnicy z Kancelarii Casus Iuris wnosili o oddalenie apelacji, nakreślając negatywne skutki dla obrotu i pewności prawa, gdyby twierdzenia powoda zostały uznane i wskazując na brak interesu prawnego po stronie powoda. W szczególności zaakcentowane zostały wątpliwości co do  następczej nieważności postanowień umowy spółki.

Sąd Apelacyjny przychylił się w całej rozciągłości do stanowiska prezentowanego przez prawników z Kancelarii Casus Iuris. W uzasadnieniu wydanego wyroku Sąd Apelacyjny jednoznacznie uznał, że następczą nieważność zapisów umownych należy traktować jako sytuację wyjątkową. Następcza nieważność postanowienia umownego jest generalnie wątpliwa. Można ją teoretycznie założyć co najwyżej w sytuacji, gdy w trakcie obowiązywania umowy następuje zmiana przepisów bezwzględnie obowiązujących, a przepisy przejściowe nakazują zmienioną normę stosować do już zawartej umowy.  Sąd Apelacyjny nie pozostawił również złudzeń, że powód nie posiada interesu prawnego w uzyskaniu wyroku ustalającego,  a co najwyżej interes faktyczny. Jednak nawet gdyby powód posiadał interes prawny, to jak  słusznie zauważył Sąd, zdezaktualizowałby się on z chwilą ogłoszenia upadłości likwidacyjnej. Podtrzymano również ocenę wyrażoną przez Sąd Okręgowy, że ustawodawca bezsprzecznie dopuszcza zapisy umowy spółki normujące kwestie większości i kworum w sposób, w jaki uregulowano to w umowie przedmiotowej spółki. Wbrew przeświadczeniu powoda, kwestionowane przez niego zapisy  nie są sprzeczne z naturą spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a jedynie z interesem powoda i nie jest to ustawowa przesłanka ich nieważności.

Konkludując Sąd Apelacyjny uznał, podobnie jak Sąd Okręgowy, że kwestionowane zapisy umowy spółki były ważne w chwili zawierania umowy, ale również, że nie mogły stracić ważności w wyniku szeroko rozumianych stosunków w spółce. Tym samym zmiana liczby wspólników czy posiadanych przez nich udziałów nie jest podstawą dla uznania, że zachodzi nieważność postanowień umownych. Nie są to okoliczności naruszające prawo, a jedynie mogące godzić w interes prywatny powoda.

„Zapadłe orzeczenie daje nadzieję wspólnikom spółek handlowych, że ich prawa i pozycja nie zostaną jednostronnie zredukowane przez największego wspólnika, gdy nie jest to zgodne z umową. Uznanie powództwa usankcjonowałoby naruszanie zapisów umownych przez wspólnika każdorazowo, gdy ich treść nie będzie mu już odpowiadać. Pomimo kolejnej wygranej w podobnej sprawie pozostaje niedosyt, że tym razem zwycięstwo przed Sądem miało miejsce zbyt późno i nie uchroniło spółki przed ogłoszeniem upadłości” skomentowała mecenas Violetta Anweiler z Kancelarii V.Anweiler, P.Dębski, M.Kotulla, K.Kwaśniewicz CASUS IURIS Sp.j.